Niech bÄdzie – opowieĹci o „Mateczniku” (a wĹaĹciwie o naszym hufcu) ciÄ g dalszy. Ploty. ChoÄ nie bÄdzie kto z kim i dlaczego. Takie Ĺźywiutkie ploteczki chyba moĹźna tylko spisywaÄ w pamiÄtniku. Ot, niektĂłrych (a moĹźe wiÄkszoĹci) plotek nie przystoi publikowaÄ, przecieĹź wtedy przestaĹyby byÄ plotkami. WiÄc najpierw historia. KiedyĹ, to juĹź byĹo sto lat temu,…
Miesiąc: luty 2010
Nagrody
ZdziwiĹem siÄ ogromnie. RozmawialiĹmy w czasie kursu (tak, tak, wracam w tym tekĹcie do naszego „Matecznika”) o karach i nagrodach. ZajÄcia – zwykĹe, typowe – prowadziĹ Karol. Na kaĹźdym kursie takie muszÄ siÄ odbyÄ. OmĂłwienie tego tematu nie zajmuje zbyt wiele czasu, jeĹźeli wszyscy jednoznacznie rozumiemy, czym jest pojÄcie „godnoĹÄ”. JeĹźeli tego, czym jest godnoĹÄ…
Chopin w Warszawie
Rok Chopinowski nabiera rumieĹcĂłw. W Filharmonii codziennie grajÄ Chopina. W koĹcioĹach warszawskich – Chopin. O Muzeum Chopinowskim i wielkiej inwestycji czytujemy co kilka dni. W Akademii Teatralnej oglÄ daÄ moĹźemy zabawnego Chopina w Ameryce. Chopinomania rozwija siÄ. Na mp3 rozdajÄ dwugodzinne nagranie róşnych utworĂłw Chopina. NiedĹugo kaĹźdy Polak bÄdzie mĂłgĹ mieÄ w uszach sĹuchaweczki i sĹuchaÄ…
W „Mateczniku”
Powinienem napisaÄ: w „JÄdrusiu”, czyli „Mateczniku”, czyli u nas, na naszym kursie druĹźynowych. Super kursie. Kursie najlepszym z najlepszych. Na kursie najwaĹźniejsze byĹo przekazywanie harcerkom i harcerzom wiedzy i umiejÄtnoĹci. SzĹo nam nie najgorzej. WrzucaliĹmy im i jedno, i drugie z duĹźÄ prÄdkoĹciÄ . Ci, ktĂłrzy sÄ w harcerstwie dĹuĹźej, nie bÄdÄ mieli kĹopotĂłw. BÄdÄ wiedzieli…
Iwanow
„Iwanow” miaĹ zĹe recenzje. Pisano, Ĺźe jest rozwlekĹy, nierĂłwny, Ĺźe kaĹźdy z aktorĂłw gra swego bohatera jakby z innej sztuki. I Ĺźe w ogĂłle na przedstawienie w Narodowym iĹÄ nie warto. Ze zdumieniem wiÄc zobaczyĹem, iĹź na wtorkowym spektaklu jest peĹna widownia. Na tak przeciÄtnej inscenizacji! âIwanowâ nie naleĹźy do najczÄĹciej wystawianych sztuk Czechowa. W…
Faust w Wielkim
Cóş poczÄ Ä, bardzo podoba mi siÄ koncepcja realizacji dramatĂłw autorstwa Roberta Wilsona. To zdecydowanie zarysowane podrzÄdnoĹci treĹci na rzecz wyeksponowanej formy. Czystej, klarownej, Ĺwietlistej. To ĹwiatĹo oszaĹamia, przytĹacza i rĂłwnoczeĹnie uwznioĹla. RĂłwna pĹaszczyzna i wydobyty na niej cieĹ, punkt, zarys sylwetki. CzÄsto nieruchomej. Okazuje siÄ, Ĺźe w taki sposĂłb moĹźna pokazaÄ sztukÄ Ibsena, tak samo…