29/10/2008
Ciężki los
Tak się cieszyłem z istnienia Wikipedii, z możliwości szybkiego sięgnięcia do artykulików, notek, zapisów pomocnych w codziennej pracy. Cieszyłem się, cieszyłem i cieszyć przestałem.
Bo jako nauczyciel szkoły średniej zostałem do Wikipedii uwiązany. Nie, nie przywiązałem się samodzielnie. Uwiązali mnie (a właściwie siebie) moi uczniowie.
Zaczęło się od ulicy Miodowej i okolic. Nieważne są powody, dlaczego właśnie chodziło mi o tę ulicę, ważne ich - uczniów zadanie. Mieli oni zrobić przewodniczki po ulicy lub innych leżących w okolicach. Pomyślałem sobie - pójdą na jesienny spacer, zrobią zdjęcia, sięgną do źródeł z przewodników, encyklopedii, poczytają nieco w internecie - powstaną materiały, które dostanę w formie elektronicznej lub tradycyjnej. Przewodniczki powstały, większość uczniów nie poszła jednak na spacer po Warszawie. Usiadła przed komputerami, wypisała adresy w Wikipedii i skopiowała odpowiednie zdjęcia i notki. Jeden kościół w zimowej oprawie oglądałem kilkanaście razy. Pomysł to ja miałem. I co z tego?
Tarcza Achillesa. Rysowanie tarczy jest interesującym zajęciem. Wyobrażenie sobie, jak wyglądały poszczególne sceny wykuwane przez Hefajstosa. To może być zadanie pasjonujące. Wziąć tekst i śledząc go wyrysowywać poszczególne obrazki. Ale tu nie. Tarczę Achillesa można przecież skopiować z Wikipedii. Nauczyciel może dostać kilkanaście takich samych rysunków, tak samo ułożonych poszczególnych scen, tych samych symboli…
Nauczyciel musi dziś być dobrej klasy śledczym. Czy wypracowanie przepisane jest ze “ściągi” w stu procentach, czy tylko w pięćdziesięciu? Czy uczeń przeczytał tekst, czy tylko streszczenie zamieszczone łącznie z utworem? Czy wykonana praca domowa (taka właśnie tarcza Achillesa) jest po prostu kopią materiału z Wikipedii, czy też uczeń wprowadził tam jakieś swoje pomysły? Ciężki jest los nauczyciela. bardzo ciężki.
O czym uprzejmie donoszę.
A.C.

Komentarz