Przeczytałem projekt. No i teraz czuję się nieco nieswojo. Czy mogę pisać o dokumencie, o którym Rada Naczelna dyskutować będzie za tydzień? Jeżeli decyduję się napisać poniższy tekst, to tylko dlatego, że ja, w rzeczywistości szeregowy harcmistrz, nie miałem i nie będę miał w innej formie zabrać głosu w dyskusji na ten temat. A cóż to za przyjemność krytykować coś, gdy mleko się już wyleje.
Do rzeczy. Otóż grupa świetnych skądinąd instruktorów postanowiła poprawić nasze regulaminy, dotyczące zdobywania stopni instruktorskich. Podstawowe proponowane zmiany są dwie. O jednej, czyli możliwości zostania opiekunami prób podharcmistrzowskich przez podharcmistrzów, pisać nie będę. Nie podoba mi się to, ale pal sześć, jeżeli ma to cokolwiek polepszyć w ZHP, niech sobie tak będzie.
Ale druga zmiana dla naszych komisji stopni instruktorskich jest mordercza. To, że hufcowa KSI ma możliwość otrzymania prawa prowadzenia prób podharcmistrzowskich, było normą. Spodziewałem się więc, że zmiany będą szły w kierunku umożliwienia silnym hufcom (i na przykład posiadającym komisję złożoną z co najmniej pięciu instruktorów w stopniu harcmistrza, z których każdy był już opiekunem próby harcmistrzowskiej) otwierania i zamykania prób harcmistrzowskich. Ale nie, autorzy projektu uchwały poszli w drugą stronę. Czytamy więc: “Komendant chorągwi po uzyskaniu pozytywnej opinii KSI chorągwi nadaje KSI hufca na okres maksimum trzech lat prawo prowadzenia prób na stopień podharcmistrza. Na dwa miesiące przed ukończeniem tego tego terminu hufiec musi wystąpić do komendanta chorągwi o przedłużenie na następne trzy lata”. Cóż się będzie działo? Czy dzięki takim zapisom lepiej będą pracować komisje stopni w hufcach? Oczywiście, że nie - komisje te muszą tylko raz na trzy lata uruchomić “tryb biurokratyczny” i napisać odpowiednie pismo do komendanta chorągwi. Komendant chorągwi “po uzyskaniu pozytywnej opinii…” przedłuży, co ma przedłużyć. Pisma będą krążyć. Ale na jakiej podstawie komisja chorągwiana wyda (także na piśmie) pozytywną opinię? Nic, tylko będzie musiała przeprowadzić wizytację komisji hufcowej. Sprawdzić papiery, obejrzeć próby, być pewnie na zbiórce/posiedzeniu komisji. Wyobrażacie sobie, ileż to dodatkowej pracy będzie miała komisja chorągwiana! W naszej chorągwi systematycznie będzie monitorować pracę pewnie dwudziestu pięciu komisji hufcowych.
Oczywiście można nie przejmować się uchwałą Rady Naczelnej i jak było do tej pory komendant chorągwi decydować będzie o możliwości lub niemożliwości prowadzenia prób podharcmistrzowskich przez hufiec. Ale czy powinniśmy akceptować lekceważenie uchwały? Druhowie nieprzejmujący się uchwałami naszych władz naczelnych nie powinni być komendantami chorągwi lub członkami komisji stopni instruktorskich. Wyobrażam sobie te dwudziestoosobowe komisje stopni, których przedstawiciele wędrują po hufcach i tworzą opinie, wnioski, notatki. Dwudziestoosobowe, bo przecież mniejsze nie dadzą sobie rady z biurokracją i wypełnianiem zadań postawionych im przez Radę Naczelną. No tak, mamy wielu harcmistrzów, na pewno w każdej chorągwi znajdziemy grono, które z zapałem zajmie się taką pracą.
Podobnie ma się z komisją stopni, pracującą przy Głównej Kwaterze. Dziś liczy pięcioro instruktorów, pełniących także inne funkcje w ZHP. Ta komisja niespodziewanie staje się “nadkomisją” w stosunku do komisji chorągwianych. W projekcie uchwały czytamy: “Naczelnik ZHP po uzyskaniu pozytywnej opinii KSI GK ZHP nadaje KSI chorągwi na okres maksimum trzech lat prawo prowadzenia prób na stopień harcmistrza. KSI GK ZHP wydaje opinię, biorąc pod uwagę: poziom prób dotychczas prowadzonych przez KSI chorągwi, jakość pracy prowadzonej z opiekunami prób, doskonalenie pracy komisji między innymi przez udział w formach kształceniowych przeznaczonych dla członków KSI, wspieranie i nadzorowanie hufcowych KSI”. Niech mi ktoś udowodni, że tego rodzaju opinię można sporządzić bez zwizytowania komisji chorąwianej. Jak śmiesznie brzmi zapis, że komisja w GK musi liczyć co najmniej pięciu członków. Pięciu członków monitorujących i wizytujących siedemnaście komisji? I prowadzących próby dla tych chorągwi, które nie mają zgody na przyznawanie stopnia harcmistrza? Nie śmiałbym i tym razem przypuszczać, że w GK znajdą się instruktorzy (wszyscy w stopniu harcmistrza), którzy zlekceważyliby sobie proces tworzenia opinii i nie sprawdzili “poziomu prób”, “jakości pracy z opiekunami” i “oraz wspierania i nadzorowania”. Będzie ich pewnie też około dwudziestu - każdy na przykład odpowiedzialny za jedną komisję chorągwianą.
Lada chwila zostanie przyjęta uchwała, która zamiast poprawić naszą pracę, zdecydowanie ją nam ją utrudni. Znów w ZHP będzie więcej sprawozdań, ocen, wizytacji. Czy to jest owo “stawianie wyzwań” zapisane w Misji ZHP? No tak, w misji napisano o wychowaniu młodego człowieka. Harcmistrzowie mają stawiane wyzwania przez ograniczanie - smutny paradoks.
PS Dopisane pod koniec marca. Rada Naczelna zatwierdziła owe zasady pracy komisji stopni instruktorskich. Tłumaczono mi później, że to dzieje w interesie instruktorów, żeby upodmiotowić komisje i opowiadano takie inne bzdurki. A ja z uporem twierdzę, że wymyślamy i zatwierdzamy sobie sami przepisy, które wcale nie doprowadzają do polepszenia pracy środowisk. Ale jestesmy twardzi, i to jakoś przeżyjemy. I następne regulaminy, zasady, instrukcje, wytyczne…