Adam Czetwertyński

Harcerstwo (177) Kuchnia (22) Kultura (262) Polityka (37) Pożegnania (25) Szkoła (74) Varia (104)

March, 2012 w archiwum

Zjazd Nadzwyczajny

To był przedziwny dzień. Tak, nie. Tak, nie. Nie, tak, nie. Dzień głosowań Zjazdu Nadzwyczajnego ZHP. Przyjęto kilka uchwał, część odrzucono. Od tego dnia minęło już nieco czasu. Emocje przycichły. Pora na refleksję.
Pisałem już o tym w innym miejscu. To świetny pomysł - podzielić głosowania na około dwadzieścia odrębnych uchwał i podejmować decyzje oddzielnie. W ten sposób te zmiany, które delegaci uznali za dobre, można było do statutu wprowadzić.
Nie podobało mi się, jak były prowadzone grudniowe obrady zjazdowe. Za dużo decyzji przewodniczącego zjazdu było, nazwijmy to delikatnie, dyskusyjnych. A tu Rafał odmieniony. Podejmuje decyzje szybko, prowadzi głosowania bezbłędnie. Ten dzień, gdyby nie Rafał, mógłby się nie skończyć.
Zastanawiam się, czy zjazd podjął decyzje ważne. Czy coś nam się w organizacji zmieniło. Coś poza składkami. Wydaje mi się, że niewiele. Bo składka zadaniowa i obowiązek wpłacania składki członkowskiej to zmiany (moim zdaniem) rewolucyjne. Ale to tamta część zjazdu.
A tu? Członkowie wspierający i starszyzna skazani na niebyt? Ot, byli to członkowie, nazwijmy, przemijający. Nie było ich, byli (w statucie), teraz znów ich nie ma. Przesunięcia obowiązków między władzami? Czy to ktoś na poziomie hufca zauważy? Oczywiście nasi specjaliści od zastanawiania się, która władza jest najważniejsza, będą te decyzje długo przeżywać. Ale cała organizacja? Na pewno nie.
Delegaci rozjechali się z poczuciem satysfakcji. I mają sporo racji. Bo ważne jest nie tylko, co zmieniono, ale także czego nie zmieniono. Czego słusznie nie zmieniono. Nie wprowadzono do statutu kuriozalnych poprawek związanych z realizacją strategii. Nie zmieniono Prawa Harcerskiego. Pozostała kadencyjność zmian.
Tak, mogę delegatom za to podziękować.
Jest jednak ciemna plama na delegackich sumieniach. Program ZHP. Pozostaliśmy bez programu i jest nam z tym dobrze. Bardzo mnie to martwi. Bardzo.