Adam Czetwertyński » 2015 » October

Adam Czetwertyński

Harcerstwo (174) Kuchnia (22) Kultura (259) Polityka (37) Pożegnania (24) Szkoła (74) Varia (103)

October, 2015 w archiwum

Znaleźć swoje miejsce

W moim osobistym harcerstwie sporo zmian. Czas podejmowania decyzji. Nie da się ukryć - w pewnym wieku należy spowolnić swą aktywność, w pewnym wieku nie da się poprowadzić obozu wędrownego, nie da się uczestniczyć w prawdziwych biegach na orientację, nie da się przenosić ciężkich namiotów. Nie powinno się udawać, że pląsanie jest najbardziej ulubioną formą, w jakiej chce się uczestniczyć, że spanie w malutkim namiocie na karimacie to rozkosz dla ciała.
Tak, przyszła pora powolnego przechodzenia na harcerską aktywną emeryturę. Jak to w praktyce wygląda? A może jak to w praktyce będzie wyglądać? Nie będę opisywał, czego robić nie będę, raczej opiszę plany na najbliższe miesiące.
- Na szczeblu centralnym pomagać będę redagować “Czuwaj”, to hobby, zawód i pasja. Pisanie harcerskich felietonów weszło mi już w krew. A w hufcu czasem coś napiszę, i zredaguję kilka tekstów w naszym “Praskim Świerszczu”.
- W GK doszła mi dodatkowa funkcja, znakomita dla harcerskiego emeryta. Przewodniczący ZHP zaproponował mi wejście do składu kapituły krzyża “Za zasługi dla ZHP”. Będę w niej obok byłego przewodniczącego Związku, byłej naczelniczki i sekretarza kapituły. Nie da się ukryć - funkcja (i praca) prestiżowa.
- W hufcu zostałem dwa tygodnie temu wybrany do składu sądu harcerskiego. To zazwyczaj honorowa funkcja. Nasz sąd w czasie minionych czterech lat rozpatrywał jedną sprawę. Ale w ponadtysięcznym hufcu wszystko może się zdarzyć. I w podejmowaniu decyzji w tym gremium mogę być przydatny.
- Tak jak przydatny mogę być w hufcowej komisji stopni instruktorskich. Czuję odpowiedzialność za naszych młodych przewodników i podharcmistrzów. I przydatny mogę być jako opiekun, szczególnie tych, którzy zdobywają stopień harcmistrza. Dumny jestem z “moich” harcmistrzów pełniących różne funkcje w ZHP. I mam nadzieję, że z kolejnych też dumny będę.
- I pewnie będę wyrażał zgodę na uczestniczenie w konferencjach instruktorskich, debatach na temat przeszłości i przyszłości harcerstwa. Niedawno - na początku października - była to rozmowa o harcerskiej metodzie zorganizowana z okazji 100-lecia harcerstwa na Grochowie. Niedługo - pod koniec listopada - wezmę udział w konferencji Chorągwi Mazowieckiej i dyskutować będę o… harcmistrzu Polski Ludowej. To nie ja wymyśliłem ten temat, to organizatorzy konferencji.
Pozostaje mi jeszcze kilka tematów do powolnego wyciszania: kształcenie w hufcu (choć jeszcze przez rok na pewno nie opuszczę naszego zespołu kształcenia), organizowanie obozów i szeroko rozumianej współpracy z harcerstwem na Białorusi (dlatego może jeszcze w roku 2016 będę pomagał obóz organizować), aktywność w komisjach historycznych (mam duże zobowiązanie w naszej komisji chorągwianej i tu muszę się z zadania wywiązać, ale może po jego zrealizowaniu z komisji się wymiksuję?).
I pozostaje mi jedno marzenie - odtworzenie 3 WDH im. x. Józefa Poniatowskiego. Ja, były szczepowy “3″, może jakoś o naszą drużynę w Liceum Mickiewicza zawalczę. Jeszcze nie wiem, jak. Ale bardzo, bardzo bym chciał.
Taka to będzie moja harcerska emerytura…