Adam Czetwertyński » Odkryłem “Koło”

Adam Czetwertyński

Harcerstwo (174) Kuchnia (22) Kultura (259) Polityka (37) Pożegnania (24) Szkoła (74) Varia (103)

Odkryłem “Koło”

Uwaga, uwaga. Wielkie odkrycie. Moje własne, prywatne. Działa w Warszawie teatr offowy, którego nie znałem, w którym nigdy nie byłem, o którym, z ręką na sercu, myślałem jako o teatrzyku amatorskim, podobnym do tych, które funkcjonują (z sukcesami) w dzielnicy Białołęka.
A tu niespodzianka. Oglądam dwa przedstawienia Studia Teatralnego Koło - pełny profesjonalizm. Aktorzy zawodowi, dobre scenariusze, dobra reżyseria. Pełna widownia. “Koło” przeniosło się do Montowni, to znaczy nie do Montownia, która przeniosła się na Wolę, a ich niebanalna sala przy Konopnickiej to nie Mointownia, lecz Centralny Basen Artystyczny z kawiarnią “Naparstek”, w której nie mogłem w poniedziałek napić się kawy, bo na basenie trwał spektakl, a na sali gimnastycznej, gdzie grało “Koło”, już było po spacerach Spacerowicza (to jeden z tych dwóch spektakli, o czym zaraz).
A więc “Koło” ma w repertuarze pięć spektakli, w tym “Spacerowicza”, który (ponownie uwaga) od stycznia będzie grany na scenie prawdziwego, prestiżowego Teatru Narodowego. Ktoś stwierdził, że to wybitne przedstawienie. I chyba się nie mylił. Prościutka opowieść o życiu człowieka, który idzie, kroczy, spaceruje przez życie. Normalny (no prawie normalny, bo autor “Spacerowicza” jest Austriakiem) świat młodego mężczyzny. Takiego, który nie założył jeszcze rodziny, a już ma pierwsze sukcesy zawodowe. Sukcesy? On sam, marzący, by zostać dobrym pisarzem, nie chce egzystować jako zwykły normalny urzędnik, nie chce założyć marynarki, będącej tego urzędu symbolem, bo nigdy nie da jej sobie dopasować.
A “Taksówka”? Prosta (niegdyś sfilmowana) opowiastka o taksówkarzu, do którego samochodu w Wigilię Bożego Narodzenia wsiadają (i wysiadają) klienci. Tak jak “Spacerowicz”, tak i “Taksówka” składa się z oderwanych scenek, tym razem prezentującą naszą polską rzeczywistość spod Pałacu Kultury. Głębi tam ani na lekarstwo, raczej skecze, które bawią widzów. Zastanawiamy się, kogo jeszcze może zagrać i jak się przebrać dwójka aktorów wsiadających do “taksówki”. Miły wieczór przypominający, że Święta już za pasem.
Bardzo ucieszyłem się z mojego nowego odkrycia. Duża sprawa.



Komentarze wyłączone dla tego wpisu.