Adam Czetwertyński

Harcerstwo (174) Kuchnia (22) Kultura (261) Polityka (37) Pożegnania (24) Szkoła (74) Varia (104)

“Spotkania” na półmetku

Nie biegam na wszystkie spektakle Festiwalu Festiwali Teatralnych Spotkania. Ale po obejrzeniu trzech spektakli (belgijskiej “Platformy”, irańskiego “Amid the Clouds” i francuskich “Filozofów”) krótka refleksja. Jaki teatr reprezentują te przedstawienia? Czy jest w nich coś wspólnego? Opowieść o upadku społeczeństwa konsumpcyjnego, dramat Irańczyków, którzy wędrują do nowego, lepszego zachodniego świata i zestaw obrazów inspirowanych twórczością Brunona Schulza. W przypadku teatru z Nowego Orleanu to zestaw obrazów, gdyż mamy pokaz kilkunastu prezentacji wideo, film i “żywe obrazy”, pokazywane na scenie. Co więc jest wspólnego? To plastyczność prezentowana przez wszystkich twórców. Dołóżmy do tego znaną już “Kobietę z morza”, inscenizację polską, ale amerykańskiego reżysera.
Koszmarna i piękna zarazem scenografia “Platformy”, bo rzecz się toczy na autentycznym i ludzkim śmietnisku. Niebywałe wykorzystanie akwarium, gdzie bohaterka prezentuje się niczym kolorowa, barwna mówiąca ryba. I “Filozofowie”, inspirowani teatrem Kantora, wędrujący ze skrzynią po świecie i starający się przekonać nas do nieprzekonalnego. Tu można by było wymienić kilka pięknych scen - symbolicznych obrazów z życia grupy Żydów.
Teatr ten w dwóch przypadach jest bardzo statyczny. Bohaterowie nie rozmawiają, lecz mówią o wydarzeniach, w których uczestniczą. Ostry seks u Belgów jest tylko opowieścią o seksie, czytanką dla nastolatków, scena miłosna w Irańczyków jest (zgodnie z zasadami Koranu) poprowadzona tak, by kochankowie nie dotknęli się. A teatr francuski to feeria pomysłów kilku panów co chwila chowających się “pod ziemią”, by wyłonić się w nowej sytuacji, zaskakując widzów. A więc teatr bliski pokazom prezentowanym na poznańskiej “Malcie” lub warszawskiej “Sztuce ulicy”.
“Kobieta z morza” to znów piękny obraz, piekne jasne płaszczyzny i niesłychanie precyzyjny ruch sceniczny. Przed nami jeszcze kilka przedstawień, także polskich. Czy któreś z nich każe nam zapamiętać ważne słowa? Bo piękna forma to trochę za mało…



Komentarze wyłączone dla tego wpisu.