Adam Czetwertyński

Harcerstwo (174) Kuchnia (22) Kultura (261) Polityka (37) Pożegnania (24) Szkoła (74) Varia (104)

No i po ślubie, no i po weselu

Najpierw ślub
M. i P. (patrz zakładka “O mnie, Rodzina”) planowali go od dawna. Nie będę opisywał szczegółów. 30 kwietnia znaleźliśmy się w jednym z katowickich kościołów, by mogli oni zawrzeć, połączyć się, przyrzec itd.
Co za ulga. Normalny ksiądz, nie marudzący na tematy różne. Panna młoda nie potknęła się na swych wysokich obcasach. Jeden fotograf, nieprzeszkadzający wypowiadaniu formułek i niezasłaniający całego ceremoniału. Schola śpiewa poprawnie. Marsz Mendelsona brzmi w odpowiednim momencie. Jest dobrze.
Na tacę
Pierwszy raz zetknąłem się z tym obyczajem. W pewnym momencie duża część obecnych w kościele wstaje i podchodzi do ołtarza, tam wrzucając do koszyka pieniądze. Nie ma księdza, który zbiera na tacę, nie ma drepczącej po kościele zakonnicy mamroczącej do każdego wrzucającego jakąś monetę “Bóg zapłać”. Doskonały pomysł. I podobno na Śląsku powszechny.
Pogoda
Będzie padać? Nie będzie? Trochę pada. Ale nie w tych najważniejszych momentach. Na przykład gdy młodzi przyjmują życzenia. Jakoś się wtedy rozpogadza. Ileż jest uzależnione od pogody! Wyobrażacie sobie Pannę Młodą w trakcie rzęsistej ulewy?
Bramy
O bramach słyszę od dawna. Będą bramy? Nie będzie? Na pewno ktoś wybuduje! Dla dzieci cukierki, dla dorosłych trzeba mieć zapas wódki. Z obyczajem stawiania bram - ja, człowiek z Warszawy, nigdy się nie zetknąłem. Byłem ciekaw, jak to naprawdę wygląda. I co? I nic. Nie zauważyłem bram! A była brama sąsiadek, była ministrantów. Nic to, jeszcze na jakimś ślubie będę.
Suknia
To, jak wygląda Panna Młoda, jest ważnym problemem dla całej rodziny (i dla nie samej też). Już widziałem śliczne dziewczyny, które w czasie ślubu wyglądały brzydko. I takie do tej pory nieco zaniedbane, z których suknia na ślubie robiła księżniczki. M. wyglądała dobrze i swej sukni (co ważne) też dobrze się czuła. Super.
U Ostrowskich
Sala weselna (jeżeli o niej nie pisałem, to jeszcze napiszę odrębny tekst). Taka (zbudowana trochę jak sala koncertowa, trochę jak teatralna, trochę jak - no właśnie - weselna), że chciałoby się jeszcze raz tam być na weselu. No i pan Ostrowski. Właściciel, który zrobi wszystko, by jego goście byli zadowoleni. Jeżeli mieszkacie na Śląsku, w Zagłębiu - organizujcie imprezy u Ostrowskich!
Toast
Tak, wiedziałem, że mam wznieść toast. Ba, byłem przygotowany. Tylko sądziłem, że będzie to jeden z toastów przy stole. Może wygłoszony jako drugi, może jako trzeci. A tu po wejściu Młodych do Ostrowskich z kieliszkiem szampana w ręku mam wygłosić toast - jedyny i niepowtarzalny. Wodzirej zapowiada i ja mówię! Szok. Pewnie nie tylko dla mnie.
Toast cz. 2
O czym mówiłem? O trwałości uczuć i o trwałości ich związku. Bo łatwo być zakochanym, gdy się jest młodym. I obiecywać, że się nie opuści aż do śmierci. Czasem trudniej rzeczywiście tego słowa dotrzymać. Dlatego w toaście było o tym, że nie jest ważne, jak się (życie rodzinne) zaczyna - ważne jest, jak się kończy. Proste.
Bukiet i muszka
Są jakieś obowiązkowe weselne obrzędy. Ten z rzucaniem bukietu (pannom) i muszki (kawalerom) chyba jest najważniejszy. Czy M. rzeczywiście będzie pierwszą, która zmieni swój panieński status? Nie jestem pewny. Jeszcze ponad rok studiów, jeszcze pełne usamodzielnienie. Nie, nie jestem pewny. Chyba że jakiś męski Bułgar wpadnie M. w oko (a ona jemu). W przypadku J. sytuacja jest inna. Długo już jest z A. Dorośli już do sformalizowania swego związku. Może muszka tu pomoże?
Polonez i nie tylko
Zaczęliśmy polonezem. Później taniec młodych. Opracowany, z figurami… Ćwiczony od dwóch miesięcy. I kolejne melodie. R., który trochę na weselach i na muzyce się zna, powiedział, że melodie są zupełnie dobrze dobrane. Muszę mu wierzyć.
Chusta Klanzy
Nigdy bym się nie spodziewał, że chusta Klanzy wykorzystywana jest na weselach! Stają na przykład goście w kółeczku a na chuście podrzucane jakieś dziecko. Dziecko jest szczęśliwe, goście są szczęśliwi. Rozmawiam o tym z P. Mówi: - Przecież na weselu zabawy są takie, jak w gromadzie zuchów. Przed chwilą był przecież “pociąg”. - Pewnie P. ma rację.
I jeszcze
Nie, nie będę wymieniał kolejnych tematów, które można podjąć, sumując ślub i wesele. W każdym razie: - Wszystkiego najlepszego M. i P.!!!



Komentarze wyłączone dla tego wpisu.