Adam Czetwertyński

Harcerstwo (183) Kuchnia (22) Kultura (266) Polityka (37) Pożegnania (26) Szkoła (74) Varia (104)

Janusz

Druhu Januszu, druhu harcmistrzu, druhu komendancie!
Odszedłeś w wieku 61 lat na wieczną wartę, pozostawiłeś nas, wszystkich tych, którzy Cię znali od lat w smutku i żałobie. W hufcu ZHP Warszawa Praga-Południe byłeś przede wszystkim znany jako ojciec znakomitego instruktora harcerskiego, jako ojciec dorastającej córki związanej z harcerstwem oraz mąż harcerskiej instruktorki. Pamiętamy, że jesteście jedną w wielu rodzin naszej wspólnoty, bo wszak wasz związek to małżeństwo instruktorskie. Wiedzieliśmy także, że aktywnie współpracujesz z teatrem „Paradox”, że jesteś tam osobą niezbędną, gdyż bez takich osób jak Ty, tych zajmujących się techniczną stroną widowisk, żadne z nich nie mogłoby się odbyć. Wiedzieliśmy, jak temu środowisku jesteś bliski. Zdajemy sobie również sprawę, że zainteresowałeś się historią harcerstwa, działasz w zespole historycznym hufca i nawiązałeś kontakt z Muzeum Harcerstwa.
Druhu Januszu, cały czas zdawaliśmy sobie sprawę, jak wiele czasu poświęcałeś pracy społecznej, choć ostatnio stałeś w drugim szeregu naszych instruktorów, nie pracowałeś bezpośrednio z dziećmi i młodzieżą, nie meldowałeś się na zbiórkach, apelach, nie było Cię widać w hufcu czy szczepie. Jednak taka praca, spokojna, mrówcza, była nam, naszemu środowisku bardzo, bardzo potrzebna. Bo bardzo potrzebni są wśród nas tacy jak Ty.
Dziś, gdy Cię nie ma, interesujemy się Twoją przeszłością. Czterdzieści lat temu byłeś drużynowym zuchowym, jeździłeś z druhem Romanowskim do Ocypla. Potem, po latach także dzięki Tobie budowane były na Kaszubach bazy Szczepu „31” w Gołubiu i w Stężycy. A gdy odszedł od nas do lepszego ze światów komendant „31”, podjąłeś się pełnienia funkcji szczepowego. Wybierano Cię do chorągwianej komisji rewizyjnej, byłeś jej przewodniczącym, w hufcu byłeś także namiestnikiem harcerskim… Dziś widzimy, że miałeś bardzo ciekawą i bardzo długą drogę instruktorską!
Zapamiętamy Cię jako dobrego, zawsze uśmiechniętego, spokojnego, rozsądnego człowieka. Przyjaznego ludziom, chętnego do udzielania im pomocy. Ogromny żal, że odszedłeś tak wcześnie. Miałeś przecież tak wiele do zrobienia…
Druhu Januszu, za Twój wieloletni trud, za Twoją instruktorską służbę zostałeś pośmiertnie odznaczony przez Przewodniczącego ZHP Krzyżem Za Zasługi dla ZHP.
Januszu, spotkamy się na niebieskim, już innym harcerskim szlaku, czekaj tam na nas, a dziś odpoczywaj w spokoju.
Czuwaj!
PS To napisane przeze mnie pożegnanie zostało wygłoszone przez przedstawiciela Komendy Hufca w trakcie pogrzebu hm. Janusza Gzyla.



Brak komentarzy - bądź pierwszym, który skomentuje.

Odpowiedz