Adam Czetwertyński

Harcerstwo (190) Kuchnia (25) Kultura (272) Polityka (37) Pożegnania (27) Szkoła (74) Varia (105)

Tragedia Płatonowa

Pisać o dramacie Czechowa? O jakości gry aktorskiej młodych studentów Akademii Teatralnej? O reżyserii Moniki Strzępki? Scenografii i kostiumach? A może o fakcie, że dla współczesnego przeciętnego widza czterogodzinne przedstawienie jest zdecydowanie za długie? Co wybrać do oceny? Jakim tematem szerzej się zająć? “Płatonow” - jeden z tych dramatów, w których zawarte są wartości uniwersalne, ale też pokazana jest rosyjska “dusza” ludzi błądzących, ludzkich marzeń i nadziei. Może dlatego tak lubimy oglądać “Trzy siostry” czy “Wiśniowy sad”. Wydaje mi się, że gdy popatrzymy na te utwory, gdy słuchamy dysput bohaterów, może się wydawać, że rzecz jest o jednej rodzinie, o tej samej społeczności. Dla widza Czechow to Czechow. Tu mamy rzecz o dobrym człowieku. naprawdę dobrym. Nie chce nikogo skrzywdzić. Walczy i przegrywa. Ale przegranych w dramacie Czechowa jest więcej. Bo kto tu wygrał? Nikt.
To trochę trudne - wystawiać dramat wyłącznie przez studentów, dramat, w którym występują bohaterowie różnych pokoleń. Nie wystarczy dokleić wąsy, by dwudziestodwuletni młodzian stał się pięćdziesięciolatkiem. To kłopot, tym razem nie najlepiej zrealizowany. Bo jeżeli te wąsy rażą, nie jest dobrze. I co jeszcze nie zachwyca? Scenografia. Rozumiem, że ma być nowocześnie, Ale te ścierki symbolizujące ściany. Ale te skrzyniotrumny, z których wyłaniają się bohaterowie (kukiełki?). Ta szafa raz będąca rzeczywiście szafą, ale zazwyczaj zwykłymi drzwiami… Nie, to nie to. Ginie przez to ów nastrój, któremu chcielibyśmy się poddać. Na początku mamy wyświetlane na tych szmatach didaskalia. To jakiś pomysł. Pokazać widzowi, że pełna prezentacja utworu wymaga jednak modyfikacji. Tekstu także - ten pomysł ze skrzypcami zamienionymi na pianino. Świetny. Kostiumy też nie zachwycają. Są, jakie są. Choć nie da się ukryć, że zróżnicowanie wyglądu czterech kobiet Płatonowa było dobre. Sukienka Marii (plus okulary!) znakomita.
Oglądałem dwa przedstawienia ostatniego roku AT. Grali słabiutko. Może na przykład zabawa w czasach antycznych ich przekraczała? Bo tu ekipa była niezła. Dobry Płatonow, dobra Sasza. Trochę dziwny Żyd grany przez dziewczynę, taka sobie Anna. Ale w sumie wypadło to nieźle. Może Monika Strzępka potrafi młodych aktorów właściwie poprowadzić?
Tylko te cztery godziny… Jakoś przeżyłem. I dotrwałem do końca. Bo do końca warto było dotrwać.



Brak komentarzy - bądź pierwszym, który skomentuje.

Odpowiedz