Adam Czetwertyński

Harcerstwo (208) Kuchnia (25) Kultura (282) Polityka (38) Pożegnania (40) Szkoła (74) Varia (112)

Andrzej

Odszedł cicho. Od pewnego czasu nie wychodził z domu. Zdecydował, że jest za słaby, aby jeździć po Warszawie taksówkami. Bo chodzenie sprawiało mu dużo kłopotu. Nie bywał już też w nałęczowskim “Rolnika”. A to sanatorium od lat sobie upodobał. Cóż, w sanatorium tylko trochę można polepszyć swoje zdrowie.
Andrzej odszedł cicho, nie wiedzieliśmy, że tak szybko przekroczy granicę życia. Przecież przez telefon rozmawiał jak zwykle, odrobinę dystansując się od własnego stanu zdrowia.
Życie miał interesujące. Nie każdy w epoce PRL mógł być posłem na Sejm. A Andrzej był przez dwie kadencje. Opowiadał, że sam się zdziwił, iż został wybrany. Przecież w tamtych czasach głosowano “bez skreśleń”. I osoby, które nie były na początku listy, nie miały szans, aby zostać parlamentarzystami. Na liście Andrzeja znalazły się osoby tak niepopularne, że głosowano na nie, skreślając je. I w ten sposób Andrzej znalazł się w Sejmie.
Nie każdy też mógł zostać przewodniczącym ZHP. Trochę pomógł Andrzejowi brat - instrukto r ZHR. Oni mieli swojego druha B., my też. I był dobrym przewodniczącym. Zrównoważony, znający organizację, rozumiejący, czym jest polityka także w ZHP. Umiał pisać i dlatego mogliśmy jego gawędy publikować w “Czuwaj”. wniosków
Ostatnio miałem przyjemność pracować z nim w kapitule Krzyża za Zasługi dla ZHP. Był przewodniczącym naszej kapituły. Rozpatrywaliśmy dziesiątki wniosków. W przypadku jakichś wątpliwości Andrzej decydował. I jego propozycje były przez nas akceptowane. Nie dlatego, że był przewodniczącym, po prostu on miał rację. Taki był.
Powinienem jeszcze opisać działalność Andrzeja w kręgach seniorów lub Muzeum Harcerstwa. Ale o tym może napiszą inni. Tu tylko mały dodatek. W MH co najmniej dwa razy w roku - z okazji Bożego Narodzenia i Wielkanocy spotykają się wolontariusze i przyjaciele. Andrzej był specjalistą od niektórych dań, bo na spotkania każdy coś przynosił. Czy druhna Basia, żona Andrzeja, też będzie nam je przygotowywać?



Brak komentarzy - bądź pierwszym, który skomentuje.

Odpowiedz